Aktualnie on-line

Odwiedza nas 8 gości
Zamów biuletyn


 
Wyślij wiadomość


 
A może kajakiem przez Bory Drukuj
Kilkanaście centymetrów pod taflą czystej wody zobaczysz dno o złotym piasku, dasz się ponieść leniwemu prądowi aż hen po horyzont. Dopłyniesz do Fojutowa, by zwiedził akwedukt wzorowany na budowlach rzymskich. Może też łaskawa natura pozwoli Ci podziwiać majestatycznego orła.
Wielki Kanał Brdy, bo o nim mo­wa, jest jedyny, niepowtarzalny. Nic dziwnego zatem, że cieszy się coraz większą popularnością wśród turystów. Wystarczy zbadać, co kryje się za najbliższym zakrętem, a potem nieco dalej, chłonąć rozkoszne za­pachy lasów pod Ubogą i rozległych łąk pod Legbadem. Dopływając do krańca kanału, będziesz mógł konty­nuować wycieczkę już po Brdzie - najpiękniejszej rzece naszego kraju.

Siano dla armii

W połowie XIX wieku armia pru­ska potrzebowała olbrzymich ilości siana jako środka napędowego dla swych bojowych rumaków. Błękitna wstęga Brdy wijąca się pośród bo­rów wykorzystywana byta do spławu drewna i jako niewyczerpane źródło wody pitnej. Dlaczegóż zatem nie zaprząc jej innej pracy nawadniania dużych obszarów. Grunt był już przygotowany Prusacy systemowo trzebili odwieczną pomorską pusz­czę, zastępując naturalne siedliska jednolitą sosną. Na leżące odłogiem pola postanowiono skierować część wód borowiackich rzek. Dziś ten wielki obszar pomiędzy Brdą a Wda nazywany jest Łąkami Czerskimi. Problem w tym, że spragnione ży­ciodajnej wody były tereny wysoko położone. Brda płynie przecież w żłobionym przez tysiąclecia w głębo­kim korycie.

Wielkie kopanie

Inwestycja „Wielki Kanał Brdy" wymagała spiętrzenia rzeki o 12 me­trów. Dlatego w 1849 roku w Mylofie , zbudowano zaporę. Wyposażono ją w dwa przepusty: pierwszy zasilał własciwą Brdę, drugi stanowił po­czątek nowej drogi wodnej Wielkiego Kanału Brdy o długości 31 kilo­metrów.
Kanał przepięknie wpisał się w pejzaż okolicy i dziś bardziej przy­pomina naturalną rzekę niż sztuczny twór. Zanim opiszę, jakie budowle trzeba było postawić na kanale, aby nie naruszył zbytnio istniejących systemów wodnych, zatrzymajmy się na chwilą w Mylofie. Wszak jest to ważny punki etapowy na kajako­wym szlaku.

Pstrąg z Mylofu

Tu, opodal leśniczówki, znajduje się pole namiotowe, zaś po drugiej stronie rzeki (dojście drogi przez koronę zapory) wież. Mylof słynie z pstrąga tęczowego. Na początku w tym odcinku Wielkiego Kanału Brdy znajduje się największy w Polsce zakład hodowli tej smakowitej ryby. W wieży pstrąg prosto z wody serwo­wany jest w tutejszej restauracyjce. Po prostu pycha!

Warianty przyjemności

Po takich przyjemnościach można wreszcie oddać się innym wodniackim. Większść turystów woduje na Brdzie, by z szybkim prądem po­mknął ku przygodzie. My jednak za­mierzamy popłynąć kanałem, a ta przyjemnosć kosztuje trochę wysił­ku. Kajaki należy przenieść lub prze­wieść (wózek w leśniczówce) kilka­set metrów wzdłuż pstrągami albo przewieść je samochodem przez wieź Myofl i dalej drogą do miejscowości Konigórt. Jest i inny wariant: można spłynąć Brdą do charakterystycznego kanaliku zrzutowego wody na wysokości Konigórtu i przenieśc ekwipunek na Wielki Kanał Brdy.
Kanał wykorzystują zarówno po­czątkujący wodniacy jak i bardzo do­świadczeni. Pierwsi dlatego, że cha­rakter kanału predysponuje go do roli szkółki kajakowej, drudzy, bo choć raz chcą przepłynąć równole­gły do Brdy szlak. Traperzy wyposa­żeni w stalowe muskuły mogą pły­wać po pętli: z Mylofu Brdą do hydroelektrowni Zielonka, następnie kanałem pod prąd do Mylofu.

Stary Fryc tu był?

Załóżmy jednak, ze jesteśmy zwykłymi turystami chcącymi bez ryzyka poznać uroki Borów Tuchol­skich. Najlepiej zwodować kajaki przy mostku we wspomnianym Konigórcie.
Na Kaszubszczyźnie osady odle­głe od większych skupisk ludzkich zwane były pustkowiami. Pod taką też nazwą wymieniony był po raz pierwszy w roku 1664 znany nam Konigórt. Na przeciwległym brzegu Brdy leży zresztą przysiółek o zdrobniałej nazwie - Konigórtek. Tradycja wywodzi je z niemieckiego „Kónigsort", co oznacza królewskie miej­sce. Wedle historyków niemieckich, Konigsort upamiętnia pobyt króla pruskiego Fryderyka Wielkiego Starego Fryca.

Rytel l napoleońska kasa

Wspominając odległą historie, płyniemy z leniwym nurtem począt­kowo prostym „jak drut" kanałem. Pod dnem naszych lodzi okożo pólmetra czystej wody i złoty piasek. Wkrótce, po minięciu mostu kolejo­wego, podziwiamy obraz Polski wypoczywającej. To domki letniskowe Rytla z pomostami i bardziej lub mniej zadbanymi ogródkami. Letnicy wodzą tęsknym wzrokiem za wod­niakami. Och, popłyną żoby się w siną dal marzą,
Rytel jest dużą wsią założoną w roku 1430 przez Marcina Retila, " który z rąk komtura tucholskiego otrzymał przywilej prowadzenia karczmy. Najważniejszą budowlę Rytla jest kościół z lat 1909-11. Tra­dycja ludowa wspomina o kasie wo­jennej zatopionej w Brdzie przez wojska napoleońskie wracające z wyprawy rosyjskiej. Kto wie? Ostre zakola rzeki kryją głębinki pełne jarn, zatopionych korzeni, zasypywane przez osuwające się brzegi.

Do akweduktu
Po minięciu Rytla zagłębiamy się w sosnowe lasy urozmaicone brzo­zowymi gaikami i skupiskami pomni­kowych jałowców. To prawdziwe mi­sterium natury. Od leśniczówki Ubo­ga kanał oddala się do Brdy na kilka kilometrów, zmierzając w kierunku Legbądu. Pierwszego dnia wodną wycieczkę można zakończyć w Fojulowie leżącym w środkowym biegu kanału.
Fojutowo jest celem wycieczek z całego kraju i z zagranicy. Wszak znajduje się tu jedyny w Polsce akwedukt wzorowany na ciężkich budowlach rzymskich. Prusacy zbu­dowali go w roku 1846, aby przepro­wadził Wielki Kanał Brdy nad płyną­cą w głębokim jarze Czerska Strugą. Betonowa budowla ozdobiona czer­woną cegłą robi niesamowite wraże­nie, zwłaszcza jeśli przechodzi się 75 metrowym pomostem pod kana­łem wzdłuż Czerskiej Strugi. Strugą można wykorzystać jako „asfaltowy „szlak kajakowy prowadzący pro­sto do Brdy. Jednak ze względu na jego uciążliwość zalecałbym płyniecie w kajakach jednoosobowych.

Jeziorka na szlaku

Za Fojutowem rozpoczyna się przepiękny odcinek kanałowe - jeziorny. Więcej tu co prawda kanału, ale urokliwe rozlewiska zachwcają, by choć na chwilę odbił od utartego szlaku, posłuchał szumu szuwarów i trzepotu skrzydeł podrywających się do lotu czapli.
W Barłogach kanał rozszerza się i zdawałoby się kończy. Na pewno jest to koniec Wielkiego Kanału Brdy, ale początek kanału nawadnia­jącego i szlaku wiodącego na Biel­ską Strugą. Spoglądamy jeszcze na pięknie położone nad lewym brze­giem gospodarstwo agroturystyczne i bierzemy kurs na widoczne na pra­wym brzegu zastawki. Kanał nawad­niający jest znacznie węższy od Wielkiego Kanału Brdy, ale za sprawą licznych meandrów jeszcze bardziej ciekawy. Po drodze przepży­wamy dworna kolejnymi akweduktami nart płynącymi niżej strugami. Tak zmylnie wkomponowano je w krajo­braz, że wcale nie zdajemy sobie sprawy z tego (aktu. Na naszej trasie znajdują się także jeziorko i bagniste rozlewiska, nad którymi można spo­tkać majestatycznie krążące orły.
Po ominięciu zabudowań wsi Zielonka kanał kończy się. Jeszcze przed kilku laty woda rozpł ywała się po okolicznych polach, ale teraz większa jej część kierowana jest podziemnymi rurami do hydroelek­trowni leżącej nad Brdą. Wychodząc na brzeg wyraźnie widać obniżenie terenu. Wystarczy przeciągnąć ka­jak ok. 250 metrów w dół i oto staje­my nad brzegiem Brdy. Stąd tylko 7 kilometrów do biwaku w Gołąbku.

Jak przygotować spływ

Na środkowym odcinku Brdy działa kilka firm organizujących spływy kajakowe z wypożyczeniem i dowozem sprzętu:' PW „Activitas", tel. 052/ 379-63-74 (zaprasza także do chaty agroturystycznej w Grochowie) * PTTK „Szlak Brdy", tel. 052/ 322-51-93 (można zamawia nocle­gi w stanicach wodnych www.kajaki.pl tel. 058/550-27-74.

MAREK WECKWERTH

 
design: Softblue